Tym razem, w ramach 7. kolejki zmagań przyszło nam rywalizować z drugą drużyną bielskiego Rekordu. Przygotowania do tego meczu przebiegały dość nietypowo. W związku z nieprzyjaznymi warunkami pogodowymi zmuszeni byliśmy pauzować, a przerwa od poprzedniego spotkania w Mazańcowicach wyniosła już bite trzy tygodnie. Z tego też powodu forma podopiecznych trenera Wiesława Kucharskiego była nawet dla nich samych sporą zagadką.

W niedzielne popołudnie na Stadionie GOSiR obserwowaliśmy dwie niezłe, choć zdecydowanie odmienne połowy. W pierwszej stroną lepszą, która wygenerowała sobie kilka doskonałych okazji bramkowych przy mizernej aktywności strzeleckiej rywala był zespół „Bystrzaków”. W drugiej inicjatywę na boisku przejął w zdecydowany sposób młody, wybiegany team z Cygańskiego Lasu i to on dochodził do dobrych sytuacji. My swój dobry czas w pierwszej odsłonie zdołaliśmy udokumentować zdobyciem dwóch goli. Rekord był tego dnia skuteczniejszy i drugą, należącą do nich odsłonę przystemplował strzeleniem bramek trzech. Tym sposobem goście nie tylko podnieśli się po słabej, premierowej połowie, odrobili straty, ale i ostatecznie zadali decydujący cios, wywożąc z naszego terenu 3 punkty.

Wszystko rozpoczęło się w 3 minucie meczu. Wówczas to precyzyjne dogranie z rzutu wolnego Przemysława Musiała strzałem głową wykończył Jakub Cybiński. Ledwie kilka minut później w polu karnym „Rekordzistów” „zatańczył” Marcin Siedlarz, którego ostatecznie jeden z obrońców zmuszony był wyciąć równo z trawą. Podyktowaną w ten sposób 11-tkę pewnym uderzeniem wykorzystał Paweł Lewandowicz. W kolejnych minutach, mimo większego posiadania piłki po stronie rywala, to ekipa KSB konstruowała ciekawsze akcje i tworzyła zagrożenie pod bramką Jana Syca. Mieliśmy swoje sytuacje, a najbliżej szczęścia dwukrotnie był Marcin Siedlarz. Nadający ton boiskowym wydarzeniom piłkarze BTS Rekord po raz pierwszy „ukłuli” w 50. minucie, kiedy to piłkę na środku boiska Sebastianowi Snaczke odebrał Piotr  Szymura i przytomnym podaniem uruchomił Artura Różyckiego. Ten wykorzystując swoją szybkość popędził w stronę bramki Dylińskiego, mijając naszych obrońców i podcinając delikatnie piłkę nad naszym bramkarzem. W 60. minucie niedokładne wybicie Witolda Dylińskiego rozpoczęło kolejną kontrę „Rekordzistów”. Futbolówka po raz kolejny zagrana została do Różyckiego, a ten mając sporo miejsca wtargnął w pole karne po raz kolejny, zdobywając przy okazji drugiego gola. Kiedy wydawało się już, że to wynikiem remisowym zakończy się niedzielne starcie, jeszcze raz śmiertelnie zaatakowali goście. Po piłce za naszą linię obrony jeden z napastników Rekordu znalazł się w sytuacji oko w oko z Dylińskim. Jego strzał zatrzymał się co prawda na słupku, ale spieszący z dobitką Dawid Kruczek umieścił na wślizgu futbolówkę za linią bramkową. Szok i niedowierzanie. 3:2 dla przyjezdnych. Kolejny mecz, w którym porażkę uznać można za wyraźnie frajerską, choć przeciwnikowi oddać trzeba fakt, że był do tego spotkania dużo lepiej przygotowany fizycznie i to jemu nie zabrakło sił w kluczowej fazie zawodów.

 

KS BYSTRA  vs  BTS Rekord II    2:3 (2:0)

Bramki:  Cybiński 3′, Lewandowicz 8’k – Różycki 50′ i 60′, Kruczek 87′

KS BYSTRA: Witold Dyliński – Rafał Rus (85′ Krzysztof Baścik),  Jakub Cybiński, Sebastian Snaczke (76′ Piotr Chalecki), Przemysław Harat (77′ Łukasz Kufel) – Szymon Zając (79′ Eryk Piszczałka), Szymon Szczyrk, Wiktor Matlak (46′ Piotr Hrapkowicz), Przemysław Musiał – Paweł Lewandowicz, Marcin Siedlarz

Trener: Wiesław Kucharski

BTS Rekord II:  Jan Syc – Jakub Niewiedział (46′ Patryk Miłoń), Dawid Kruczek, Michał Sordyl, Dawid Bystroń (85′ Jakub Janik), Jakub Stawicki (78′ Wiktor Kołodziej), Piotr Szymura (65′ Jakub Byrdy), Robert Obracaj, Wojciech Łasak, Szymon Niemczyk, Artur Różycki

Trener: Szymon Niemczyk

Sędziowali:  Leszek Jękal/  Andrzeje Zabdyr  /  Stanisław Biernat