W przedmeczowej zapowiedzi donosiliśmy o trudnej sytuacji kadrowej naszej ekipy w przededniu dzisiejszego starcia. Kolejka kontuzjowanych, pauzy za kartki, sprawy osobiste. Wobec wszystkich okoliczności sporą łamigłówkę stanowiło dla trenerskiego duetu Tokarczyk&Tarnawa zestawienie meczowej formacji. Stąd od pierwszych minut widzieliśmy na boisku choćby trzech przedstawicieli zespołu juniorów KSB: Wiktora Matlaka, Adriana Woźnickiego oraz Mikołaja Mazura. Prawdziwym zaskoczeniem dla zebranych kibiców mogło stanowić również wydarzenie z 85. minuty, kiedy to z konieczności, zmagającego się ze skurczami Jakuba Habdasa zmienił… Witold Dyliński, nasz etatowy bramkarz. Ale po kolei…

Mecz na stadionie GOSiR lepiej rozpoczęli goście z Gminy Bestwina. Już w pierwszych kilkunastu minutach trzykrotnie dochodzili oni do dogodnych sytuacji strzeleckich, za każdym razem jednak fatalnie pudłując. W 26. minucie w polu karnym Bestwinki faulowany jest Jakub Habdas i prowadzący dzisiejszą potyczkę, sędzia Michał Mioduchowski wskazuje na oddalone o 11 metrów od bramki „wapno”. Do piłki podchodzi Krzysztof Paluch, jednak jego strzał w bardzo efektownym stylu broni Dominik Chmielniak. Stare powiedzenie głosi jednak, że co się odwlecze, to nie uciecze i tak też zdarzyło się dalej. W 34. minucie doskonałe podanie między obrońców gości serwuje nam Marcin Siedlarz, a wybornie obsłużony Wiktor Matlak z dużym spokojem trafia na 1:0. Kolejne minuty pierwszej połowy przynoszą regularne, choć mało ochocze próby z obu stron i na przerwę schodzimy prowadząc. Sytuacja doprawdy od dawna niespotykana. Druga odsłona nie zaczyna się jednak dla nas dobrze. Pierwsze, poważne ostrzeżenie stanowi świetna okazja Adriana Pająka, którego strzał głową z najbliższej odległości broni Piotr Juraszek. Po kilku minutach wspomniany Pająk osiąga w końcu swój cel. Strata przy wyprowadzeniu piłki, szybkie dorzucenie jej w okolice 7. metra przed bramkę Juraszka, gdzie najskuteczniejszy snajper gości (6. gol wiosną!) nie ma problemów z umieszczeniem jej w siatce. 1:1. Przez kolejne minuty obserwować mogliśmy starania o decydującego gola z obu stron, wyraźnie jednak podszyte odpowiedzialnością za brak strat z tyłu, toteż i sytuacji bramowych było jak na lekarstwo. W 79. minucie nasi zawodnicy ponownie wychodzą jednak na prowadzenie. Z rzutu rożnego piłkę zagrywa Krzysztof Paluch, a Jakub Habdas sprytnie posyła ją prawą nogą obok zdezorientowanego golkipera Bestwinki. Z prowadzenia cieszymy się niestety raptem kilkadziesiąt sekund. Po szybkim wznowieniu gry z autu, oko w oko z Juraszkiem staje Bartosz Adamowicz, który nie marnuje tak dogodnej okazji. Na stadionie GOSiR ponownie remis – rezultat, który nie uległ już zmianie do końcowego gwizdka Pana Mioduchowskiego.

Oglądaliśmy dobry, ciekawy mecz, po którym nie spodziewamy się wybuchów dzikiej radości po żadnej ze stron, a i liczba samobójstw oraz innych życiowych załamań nie powinna w Bystrej oraz Bestwince drastycznie wzrosnąć. Ot, spotkanie wyrównanych zespołów, zakończone sprawiedliwym remisem. Dla nas o tyle cennym, że popartym zwycięstwem z własnymi brakami i słabościami. To nieźle wróży na kolejne, ligowe tygodnie…

KS BYSTRA vs KS Bestwinka 2:2 (1:0)

Bramki: Matlak 34′, Habdas 79′ – Pająk 54′, Adamowicz 80′

KS BYSTRA: Piotr Juraszek – Łukasz Kufel, Przemysław Musiał, Eryk Piszczałka, Adrian Woźnicki – Jakub Cybiński, Marcin Siedlarz (84′ Bartosz Greiner), Wiktor Matlak – Krzysztof Paluch, Jakub Habdas (85′ Witold Dyliński), Mikołaj Mazur (65′ Paweł Lewandowicz)

Trenerzy: Tokarczyk & Tarnawa

KS Bestwinka: Dominik Chmielniak – Michał Więcek, Tomasz Bieroński, Rafał Nycz, Rafał Dawidek, Paweł Mucha, Zbigniew Wierzgoń, Przemysław Stasica (65′ Bartosz Adamowicz), Maciej Kosmaty, Maciej Skęczek (73′ Krystian Wojnar), Adrian Pająk

żółte kartki: Cybiński, Kufel, Siedlarz /

Sędziował: Mioduchowski