Za naszym zespołem cztery ligowe kolejki oraz przygoda w Pucharze Polski. Jak oceniasz postawę drużyny w dotychczasowych meczach sezonu 2018/19?

Drużyna z meczu na mecz wygląda coraz lepiej, chłopaki zaczynają się lepiej poznawać i coraz bardziej rozumieć. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy mieć przynajmniej 4 punkty więcej. Cieszy zaangażowanie i bardzo dobra frekwencja na treningach.

W tych kilku meczach drużyna KSB zanotowała każdy możliwy rodzaj wyniku: wygrane, remis i porażki. Na co wg Ciebie stać w ogóle tą ekipę jesienią? Jakie stawiacie sobie cele ?

Myślę, że jesień to czas na poznanie się i z tygodnia na tydzień będzie to Coraz lepiej funkcjonować. W drużynie drzemie ogromny potencjał, a przede wszystkim szeroka i wyrównana kadra, w której zmiennicy nie odstają od zawodników z pierwszego składu. Z czasem może ona walczyć o najwyższe cele. Póki co, chcemy się spokojnie utrzymać, a przede wszystkim w każdym meczu grać o zwycięstwo.

Czy misja odbudowy ekipy Bystrzaków to najtrudniejsze wyzwanie w Twojej dotychczasowej przygodzie trenerskiej ?

Można powiedzieć, że to kolejna misja odbudowy zespołu, podobne miałem w Kozach czy też Bujakowie. Cieszy to, że w żadnym z poprzednich klubów seniorska piłka nie upadła i z tego mogę być na pewno dumny. Mam nadzieję, że w Bystrej uda się zbudować silny zespół a-klasowy, a może w przyszłości coś więcej.

Jakie cele w obliczu wyzwania pod Klimczokiem stawia sobie sam Jakub Kania? Czy są to cele bardziej doraźne czy długofalowe ?

Piłka nożna to sport, w którym na stworzenie drużyny trzeba czasu, nie da się w pół roku czy rok zrobić nie wiadomo jakich rzeczy. Jeżeli wszystko będzie szło systematycznie do przodu, to w końcu wszystko zacznie dobrze funkcjonować, będą wyniki, będzie gra i będą kibice, co dla zawodników jest bardzo ważne.

Wytypowałeś na kapitana zespołu Kubę Habdasa, a drużyna jednogłośnie przyjęła tą propozycję. Skąd ten pomysł i jakimi cechami ujął się Jakub ?

Kuba to osoba, której bardzo zależy na tym klubie! Potrafi postawić drużynę do pionu i każdy podchodzi do niego z dużym szacunkiem. Dlatego też został kapitanem, bo tacy ludzie napędzają cały zespół i motywują do pozostawienia serca na boisku.