Ekipa KS Bystra passę miała w ostatnich tygodniach doprawdy wyjątkową, jak na naszą przygodę z Klasą A. Przed wyprawą do Buczkowic wygraliśmy bowiem 4 kolejne mecze, a od 6 pozostawaliśmy bez porażki. Wszelkie próby bicia ewentualnych rekordów trzeba póki co odłożyć w czasie, gdyż Sokół okazał się w świąteczne popołudnie drużyną skuteczniejszą i to on zgarnął 3 punkty. Wynik sprawia, że nasze marzenia o przeskoczeniu dzisiejszego rywala i zameldowaniu się na 6. miejscu w ligowej tabeli  nie będą miały szansy ziszczenia się.

Sokół doskonale rozpoczął spotkanie, które z racji bliskości geograficznej obu miejscowości, śmiało można określić mini-derbami, w bardzo dobry sposób. Już w 2. minucie, po błyskawicznym wyrzucie z autu jednego z graczy gospodarzy, Damian Tracz znalazł się oko w oko z naszym bramkarzem i pewnie, mimo iż prawą, gorszą nogą, posłał futbolówkę tuż obok niego w stronę bramki. Nie zdążyliśmy jeszcze dobrze otrząsnąć się po kiepskim początku, a już przegrywaliśmy dwoma bramkami. W 14. minucie opieszałą postawę „Bystrzaków” w środku pola piłkarze z Buczkowic wykorzystali z zabójczą dokładnością. Prostopadłe podanie i oko w oko z Krzysztofem Samborski staje tym razem Maciej Mieszczak, który również się nie myli. Taki oto zimny prysznic w środku upalnego popołudnia. Od tej pory mecz przebiegał wedle łatwego do przewidzenia scenariusza. Nasz zespół próbował konstruować kolejne akcje i szukać swoich szans na odwrócenia niekorzystnej karty, a gospodarze w tym czasie skupili się na ustawieniu defensywnych zasieków i heroicznej obronie zdobytego łupu. Ekipa „Bystrzaków” nie prezentowała się na boisku w Buczkowicach najlepiej. Nie radziliśmy sobie zbyt dobrze ani z trudną, twardą nawierzchnią, ani też z ambitnie i twardo grającym rywalem. Stąd też realnego zagrożenia pod bramką Mateusza Łopaty było jak na lekarstwo. W 29. minucie piłkę na wolne pole otrzymał Mateusz Młynarski, który został podcięty w polu karnym przez jednego z rywali. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił Paweł Lewandowicz. 2:1 do przerwy. Na drugą odsłonę wychodziliśmy z jasnym i precyzyjnym planem odrobienia strat i pokonania będącego zdecydowanie w zasięgu przeciwnika. Przez całą jej długość dominowaliśmy bezapelacyjnie na placu gry, zamykając gospodarzy w praktyce na ich połowie. Niestety, nawet tak wyraźna dominacja nie przekładała się na mnogość korzystnych sytuacji. Brakowało nam ostatniego, celnego podania, nieźle w bramce prezentował się też wspomniany Łopata. Mimo zaangażowania i determinacji nie udało się w żaden sposób zmienić ustalonego do przerwy wyniku i po meczu przyszło nam jedynie pogratulować Sokołowi skutecznie dobranej i wykonanej taktyki. Wynik oznacza, że dzisiejszego rywala w tabeli przeskoczyć już nie zdołamy. W ostatniej kolejce sezonu 2016/17, która już w sobotę, powalczymy zatem o poprawę aktualnej 9. pozycji, mając w perspektywie realne szanse na miejsce numer 7.

GLKS Sokół Buczkowice  vs  KS BYSTRA  2:1  (2:1)

Bramki:  D. Tracz 2′, Mieszczak 14′ – Lewandowicz 29′ k

GLKS Sokół Buczkowice:  Mateusz Łopata – Kacper Jaszczurowski, Robert Staniec, Mirosław Stec, Mohamed Omran – Maciej Mieszczak, Tomasz Korszyłowski, Maciej Bury, Tomasz Tracz – Damian Tracz (33′ Mariusz Wiśniewski), Mateusz Kliś

Trener:  Jacek Wiercigroch

KS BYSTRA: Krzysztof Samborski –  Adrian Woźnicki (78′ Krzysztof Baścik), Sebastian Snaczke, Jakub Cybiński, Wiktor Matlak – Marcin Siedlarz (23′ Szymon Zając), Piotr Chalecki (75′ Przemysław Harat), Jacek Włoch,  Piotr Hrapkowicz – Paweł Lewandowicz, Mateusz Młynarski (65′ Jakub Habdas)

Trener: Wiesław Kucharski

Kartki:   żółte:  Łopata  /  Chalecki

Sędziował:  Paweł Susek / Henryk Magiera / Klaudia Kubaszek