W ramach przedostatniej kolejki jesiennej części zmagań na Stadion GOSiR przybył zespół Przełomu Kaniów. Zebrani na obiekcie kibice nie będą mogli wspominać tego meczu jako jakiegoś przesadnie wyjątkowego wydarzenia sportowego. Gra toczyła się praktycznie przez cały mecz w sposób niespieszny, a sytuacje, w których blisko było o zdobycie bramki występowały z podobną częstotliwością co woda na pustyni. Najbliżej osiągnięcia tego celu był w pierwszej połowie Wiktor Matlak, którego uderzenie z rzutu wolnego z 38. minuty zatrzymało się na poprzeczce bramki Wojciecha Jonkisza. W drugą odsłonę z nieco większą werwą i determinacją wejść postanowiła ekipa „Bystrzaków”. Aktywnością imponował Szymon Szczyrk, dobrą zmianę zaprezentował kibicom też Szymon Zając. w 54. minucie, po indywidualnej akcji pięknie z dystansu uderzył wspomniany Szczyrk, jednak futbolówka ponownie obiła jedynie obramowanie bramki Przełomu. w 65. minucie, po podaniu Zająca, sam na sam z bramkarzem gości znalazł się Jakub Cybiński, jednak Jonkisz zdołał zatrzymać tę szarżę. W 69. minucie zespół „Bystrzaków” przeprowadził bardzo ładną akcję. Rozpoczął ją Szymon Szczyrk, który zagrał piłkę do Rafała Rusa. Ten przytomnie wystawił ją w polu karnym Jakubowi Habdasowi, ułatwiając mu tym samym zdobycie bramki na 1:0. Niestety, na kwadrans przed końcem spotkania spadła na nas fala nieszczęść. Najpierw groźnie wyglądającej kontuzji kolana doznał Piotr Chalecki, w którego miejsce na boisku pojawił się debiutujący… kierownik drużyny, Karol Kochaj. Wszystko to z powodu kadrowych braków. Chwilę później, grając jeszcze w osłabieniu daliśmy się niestety zaskoczyć rywalowi po wrzutce z rzutu rożnego. Strzał głową na gola zamienił Kamil Pawłuszkiewicz. Sama końcówka meczu należała za to jednego aktora – sędziego głównego, Piotra Katany. To, w jaki sposób zamienił on obraz tego spokojnego meczu w eskalację emocji, w ledwie kilka minut, zasługuje na solidną rozprawę naukową, najlepiej jakiegoś koła naukowego psychiatrów. W 89. minucie bez realnego powodu wyrzucił on z boiska Jakuba Cybińskiego, a kilka kolejnych, bezsensownych decyzji spowodowało, że na boisku mieliśmy okazję doczekać się nawet przepychanki. Niestety, wobec tego wszystkiego naszej drużynie zabrakło właściwej koncentracji i w 93. minucie oddaliśmy punktową zdobycz w całości na rzecz przyjezdnych, kiedy to po przebitce, przed doskonałą szansą stanął Kamil Pawłuszkiewicz. Tym sposobem notujemy niestety 3. porażkę z rzędu. Okazja na poprawienie humorów jeszcze tej jesieni w najbliższą sobotę w Buczkowicach.

KS BYSTRA  vs  Przełom Kaniów    1:2 (0:0)

Bramki:   Habdas 69′ – Pawłuszkiewicz 76′ i 93′

KS BYSTRA: Witold Dyliński – Adrian Woźnicki, Jacek Włoch, , Marcin Siedlarz, Rafał Rus –  Jakub Cybiński, Piotr Chalecki (75′ Karol Kochaj), Piotr Hrapkowicz (55 ‚Szymon Zając), Wiktor Matlak, Szymon Szczyrk – Jakub Habdas

Przełom Kaniów: Wojciech Jonkisz, Kornel Rysza, Sławomir Głombek, Kamil Pawłuszkiewicz, Wojciech Kubies, Mateusz Grygierzec (88′ Michał Kóska), Marek Faruga, Grzegorz Maron (36′ Michał Szyma), Patryk Nazim (46′ Patryk Góra), Dominik Domka, Patryk Ciućka (62′ Krzysztof Jarosz)

Trener: Radosław Maciejewski

Kartki: żółte: Matlak, Rus, Cybiński / Ryszka     czerwona: Cybiński 89′

Sędziowali:  Piotr Katana / Adrian Pietera / Krzysztof Koziarski