Drużynie KS Bystra punktów przyszło szukać na boisku nieźle radzącego sobie w obecnym sezonie beniaminka rozgrywek, KS Międzyrzecze. Po niezłym w wykonaniu podopiecznych trenera Wiesława Kucharskiego weekendowym meczu z Bestwinką w zespole sporo było wiary, że również i tym razem jesteśmy w stanie dopisać do punktowego dorobku jakąś zdobycz. Niestety, środową wyprawę zakończyliśmy nie tylko okrągłym zerem po stronie zysków, ale i solidnym bagażem straconych goli.

Trzeba powiedzieć, że pierwsza połowa w żaden sposób nie zwiastowała podobnego rozstrzygnięcia. Na boisku oglądać mogliśmy wyrównany pojedynek, w którym może i próżno szukać było wielu fajerwerków, ale jego poziom określić można jako przyzwoity. Jeśli ktoś mógł troszkę narzekać na to, że w pierwszej odsłonie nie udało się zdobyć bramki, to raczej mogli być to zawodnicy KS Bystra. Naszej drużynie udało się wypracować nieco bardziej konkretne okazje do strzelenia gola, jednak w tych mylili się Piotr Hrapkowicz i Marcin Siedlarz. W najlepszej sytuacji tej części gry Ireneusz Szpałek w efektowny sposób zatrzymał nogą mocno strzał Szymona Zająca z kilku metrów. Do przerwy 0:0 i uzasadnione jednak nadzieje względem połowy drugiej. Ta wywróciła jednak wszystko do góry nogami. Nasz zespół zatracił gdzieś koncentrację, której nie  brakowało w początkowych fragmentach gry i już w 55. minucie przyjąć musiał za to karę. Z bliskiej odległości Witolda Dylińskiego pokonał lider strzelców Klasy A, Radosław Folek. Stracony gol podziałał na ekipę trenera Kucharskiego niestety w podobny sposób, jak miało to miejsca nie raz w obecnym sezonie. Morale dramatycznie spadło, a na boisku piętrzyć począł się chaos i kolejne, proste błędy. Po kilku minutach było już więc 0:2 i w praktyce rozstrzygnięty los tego spotkania. W samej końcówce nasz team nadział się jeszcze na trzy kontry miejscowych, wszystkie zakończone w podobny sposób – skutecznym wykończeniem. Swój dorobek poprawili więc i wspomniany Folek, i aktywny tego dnia Marcin Bebek, a nawet rezerwowy Mateusz Moś. Tym sposobem przegrywamy z kretesem kolejny mecz, w którym wcale polec nie musieliśmy. Zanotowaliśmy kolejną sportową klęskę, której wynikiem jest nie tylko brak tak ważnych w tym momencie punktów, ale i spore obciążenie psychiczne związane z tak sromotną porażką. Czasu na otrząśnięcie nie jest zbyt wiele. W niedzielę okazji na podreperowanie dorobku poszukać trzeba będzie na stadionie GOSiR w starciu z 3. ekipą ligi, Pionierem Pisarzowice.

KS Międzyrzecze  vs  KS BYSTRA  5:0 (0:0)

Bramki:  R. Folek 55′ i 90′, Bebek 60′ i 82′, Moś 87′

KS Międzyrzecze:  Ireneusz Szpałek – Adrian Malchar, Szymon Pustelnik, Michał Zieliński (72′ Marcin Pierzga), Konrad Czarniecki, Krzysztof Stanisławski, Mateusz Kępka (82′ Piotr Koźluk), Marcin Bebek (83′ Mateusz Moś), Paweł Kępka, Przemysław Szczyrbowski, Radosław Folek

Trener: Daniel Bąk

KS BYSTRA: Witold Dyliński – Przemysław Harat, Krzysztof Baścik (75′ Łukasz Kufel), Jakub Cybiński, Adrian Woźnicki – Szymon Zając, Paweł Lewandowicz, Piotr Chalecki (60′ Piotr Dybczak), Piotr Hrapkowicz (75′ Wiktor Matlak)- Marcin Siedlarz (60′ Eryk Piszczałka), Jakub Habdas

Trener: Wiesław Kucharski

Kartki:  żółta: Zieliński

Sędziowali:Adrian Pietera / Michał Mioduchowski  /  Wojciech Ogiegło

2