W niedzielne popołudnie na stadion GOSiR przyjechał zespół Przełomu Kaniów. Ekipa z gminy Bestwina, przyzwyczajona do corocznego lawirowania w okolicach ligowego podium, w bieżących rozgrywkach spisuje się mocno poniżej oczekiwań i widoczny sposób zaangażowana została w – cytując klasyka – „walkę o spadek”. Przełom w wiosennych poczynaniach Przełomu nastąpić miał wedle planów piłkarzy naszego rywala właśnie w meczu z KS Bystra. Nasz zespół – to można już chyba obwieścić – notuje jednak naprawdę niezłą rundę wiosenną. Niedzielna wiktoria nad przyjezdnymi z Kaniowa była  już trzecią z kolei i pozwoliła na utrzymanie nie tylko 9. pozycji w stawce, ale i nieco więcej niż symbolicznej przewagi nad jej samym dołem.

Spotkanie na stadionie GOSiR podzielić śmiało można na dwa, zupełnie różne jego fragmenty. W pierwszym, trwającym troszkę ponad 50 minut, oglądać mogliśmy naprawdę dobrą grę „Bystrzaków”, sporo ładnych akcji i dobrych sytuacji w ich wykonaniu, wszystko to poparte prowadzeniem trzema golami. W drugim –  w którym radzić musieliśmy sobie po drugiej żółtej kartce dla naszego ambitnego, młodego obrońcy, Krzysztofa Baścika w dziesięciu – przyszło nam w ofiarny sposób bronić wypracowanego wcześniej dorobku przed atakami grającego „z nożem na gardle” przeciwnika. Jednym z wydarzeń meczu był efektowny powrót do strzeleckiej dyspozycji najlepszego snajpera w historii naszego klubu, Mateusza Młynarskiego. Napastnik, który zdobył już dla KS  Bystra ponad 50 goli po raz ostatni trafił do siatki na początku października 2016. Niedzielne popołudnie stanowiło jednak czas radosnego przełamania dla popularnego „Żela”. Młynarski otworzył mecz sprytnym strzałem głową po dośrodkowaniu Pawła Lewandowicza w 30. minucie, a 20 minut później, w podobny sposób, wykończył składną akcję „Bystrzaków” i świetne dogranie Przemysława Harata. W międzyczasie, w 38. minucie gry swoją pierwszą bramkę w sezonie zdobył za to Jacek Włoch, w bardzo przytomny sposób wykorzystując niepewną interwencję bramkarza Przełomu. W trakcie gry w osłabieniu daliśmy się  z kolei zaskoczyć zmotywowanemu przeciwnikowi tylko raz, kiedy to w 65. minucie na indywidualną akcję zdecydował się Marcin Janusz. W kolejnych minutach zdarzało się, że dopisywało nam szczęście, przede wszystkim jednak drużyna imponować mogła ofiarnością i zaangażowaniem, zostawiając na boisku, w drodze po kolejne zwycięstwo, naprawdę całe mnóstwo zdrowia. To wszystko przełożyło się na pewno koniec końców zwycięstwo, które dodaje nie tylko pokaźny „handicap” w postaci kolejnych, ważnych punktów, ale i solidne pokłady pewności siebie i entuzjazmu przed trzema kluczowymi spotkaniami w batalii o utrzymanie w Klasie A. Pierwszy z nich już w niedzielę na boisku w Mazańcowicach.

Na koniec drobna ciekawostka: porażka na stadionie GOSiR spowodowała nerwowe ruchy w samym Kaniowie, gdzie z posadą szkoleniowca pożegnał się decyzją Zarządu klubu Kazimierz Kozioł. Za wyniki w ostatnich kolejkach oraz pozytywne zakończenie misji „utrzymanie” odpowiadał będzie od dziś Mariusz Cupriak.

KS BYSTRA vs Przełom Kaniów  3:1 (2:0)

Bramki:  Młynarski 30′ i 50′, Włoch 38′ – Janusz 65′

KS BYSTRA: Witold Dyliński – Łukasz Kufel (72′ Piotr Dybczak), Krzysztof Baścik, Sebastian Snaczke, Jakub Cybiński – Szymon Zając, Przemysław Musiał, Jacek Włoch, Przemysław Harat (75′ Marcin Siedlarz) – Paweł Lewandowicz (80′ Jakub Habdas), Mateusz Młynarski (55′ Adrian Woźnicki)

Trener: Wiesław Kucharski

Przełom Kaniów:  Tomasz Góra, Wojciech Czulak, Marcin Janusz, Michał Kóska (72′ Sławomir Glombek), Szymon Kóska, Wojciech Kubies, Mateusz Grygierzec, Marek Feruga (46′ Łukasz Zdeb), Kamil Góra (80′ Kornel Ryszka), Grzegorz Maron (46′ Kamil Kimla), Adrian Piesiur

Trener:  Kazimierz Kozioł

Kartki:  czerwona: Baścik 53′ (dwie żółte)  żółte: Snaczke, Woźnicki / Sz. Kóska

Sędziował:  Michał Mioduchowski / Piotr Katana / Henryk Magiera