W czasie gdy większość z nas sposobiła się do świątecznego obiadu, piłkarze KS Bystra stanęli do walki o kolejne ligowe punkty. Punkty szczególnie ważne, gdyż pod Klimczok przyjechał ostatni w tabeli zespół Beskidu Godziszka, z jasnym planem i determinacją ku temu, by prześcignąć Bystrzaków i uwolnić się z miejsca zagrożonego spadkiem do Klasy B. Klasyczne spotkanie „o 6 punktów” w okolicznościach Lanego Poniedziałku.

Mecz na Stadionie GOSiR rozkręcał się długo, a jego początek był szczególnie niemrawy, nawet jak na standardy „bielskiej Serie A”. W 24. minucie niegroźną z pozoru szarżę zawodnika Godziszki faulem we własnym polu karnym zakończył Rafał Rzepecki, a Dariusz Gębala skutecznie egzekwował rzut karny. To wydarzenie wyraźnie ożywiło zawodników KSB, a przy okazji rozkręciło nam cały mecz. Już po 5 minutach Wiktor Matlak wykończył z najbliższej odległości składną akcję „Bystrzaków” doprowadzając tym samym do wyrównania. W 40. minucie po raz pierwszy tego dnia rywala ukąsił świetnie dysponowany Jakub Habdas, w swoim stylu wybiegając za linię defensywną przeciwnika i skutecznie wykańczając sytuację oko w oko w bramkarzem. W 44. minucie po wrzutce z kornera w wykonaniu Matlaka niefortunnie piąstkował Sowa, notując bramkę samobójczą. Tuż przed zejściem do szatni bramkę na 2:3 zdołali zdobyć jeszcze zawodnicy z Godziszki, a uczynił to Konrad Pokrątka.

Druga odsłona to już pewna i niczym nie zmącona dominacja naszej ekipy, zwieńczona ostatecznie zdobyciem kolejnych dwóch bramek przez niezawodnego Habdasa. W obu przypadkach bliźniaczo podobnych do tej z pierwszej połowy, a więc zagranie za plecy obrońców, skuteczna szarża i zimna krew goleadora z Bystrej. Jedyna różnica w sposobie wykończenia – w 52. minucie Habdas decydował się na minięcie bramkarza, eleganckim balansem, w stylu najlepszego tancerza, a w 90. minucie na celny strzał obok niego. W międzyczasie gracze spod Klimczoka mieli jeszcze kilka sytuacji, w których mogli i tak dobry wynik nieco jeszcze podrasować. Ostatecznie jednak mecz zakończył się zwycięstwem 5:2, co pozwala nam na ucieczkę wobec poniedziałkowego przeciwnika na dystans 4 punktów i nieco spokojniejszą głowę w kontekście wiosennej walki o utrzymanie w Klasie A.

KS BYSTRA  vs  Beskid Godziszka   5:2 (3:2)

Bramki:   Matlak 30′, Habdas 40′, 52′ i 90′, Sowa (sam) 44′ – Gębala 25′ k, Pokrątka 45′

KS BYSTRA: Piotr Juraszek – Rafał Rzepecki, Michał Micorek, Adrian Łabys, Adrian Woźnicki (65′ Bartosz Pachny) –  Przemysław Musiał, Jakub Cybiński (87′ Eryk Piszczałka), Szymon Zając (80′ Michał Pachny), Sławomir Pachny, Wiktor Matlak – Jakub Habdas

Beskid Godziszka:  Tomasz Sowa, Dariusz Gębala (65′ Paweł Krzus), Paweł Gluza, Łukasz Pępek, Marcin Wisła, Michał Tomaszek (82′ Tomasz Tomaszek), Filip Marczyński, Marcin Ścieszka (46′ Mateusz Barut), Mariusz Sanetra (75′ Martin Donocik), Konrad Pokrątka, Przemysław Kopaczka (70′ Marceli Janica)

Trener: Mieczysław Moczek

Sędziowali:  Piotr Szypuła / Kacper Zieliński / Krzysztof Koziarski