Wspomniane punkty, których zdobycie oznaczałoby dobry ligowy start, wcale w sobotnie popołudnie nie znajdowały się poza zasięgiem, jak sugerować mógłby wynik. Przebudowana drużyna „Bystrzaków”, w której zaroiło się od nowych twarzy (o czym szerzej wkrótce…) rozpoczęła mecz w Pisarzowicach bez wielkich kompleksów wobec przeciwnika, który znalazł się przecież w zeszłym sezonie na ligowym podium. W pierwszej, mało widowiskowej połowie, spotkanie było wyrównane. Obie ekipy prezentowały dość ślamazarne tempo, dostosowane do panującego gorąca i przerywane ledwie kilkoma ofensywnymi szarżami z obu stron.

Jako pierwsi na prowadzenie wyjść mogli gracze KSB. W 10. minucie po zagraniu Lewandowicza w sytuacji sam na sam z bramkarzem Pioniera nie najlepiej zachował się Jakub Habdas, strzelając obok bramki. W 21. minucie tym razem oko w oko z golkiperem stanął wspomniany Lewandowicz, jednak jego podcinkę zatrzymał dobrze dysponowany Surwiłło.  Chwilę później, po wrzutce z rzutu rożnego bardzo blisko szczęścia był Wiktor Matlak, który w zamieszaniu podbramkowym trafił jednak w stojącego na linii bramkowej rywala. Kto wie, czy wspomniane kilkanaście minut optycznej przewagi „Bystrzaków” nie stanowiło kluczowego momentu tego meczu. Gdyby udało się którąś z tych sytuacji wykorzystać, mogło zrobić się w Pisarzowicach więcej niż ciekawie. Te niewykorzystane szanse, zgodnie ze starym piłkarskim porzekadłem, szybko się zemściły, kiedy to w 42. minucie po składnej akcji Pioniera dogodną sytuację pewnym uderzeniem wykończył Mateusz Dziubek.

Druga połowa to lepsza gra gospodarzy oraz nieśmiałe próby „Bystrzaków”, wśród których najbliżej powodzenia byliśmy w 51. minucie, kiedy to jeden z obrońców rywala wybił piłkę z linii bramkowej po rzucie rożnym. Skuteczniejsi w swych staraniach okazali się jednak miejscowi. Najpierw, w 72. minucie kolejną dobrą akcję i dośrodkowanie z lewej strony bez większych problemów wykończył Adrian Baron. W 84. minucie ładnym strzałem z woleja mecz zamknął w praktyce Jarosław Konior. Szarże podopiecznych Jakuba Kani, chcących zdobyć choćby honorową bramkę ostatecznie nie znalazły szczęśliwego zakończenia i w Pisarzowicach przegraliśmy wysoko. Podsumowując wydarzenia z murawy – trochę niesprawiedliwie wysoko…

Pionier Pisarzowice vs   KS BYSTRA   3:0 (1:0)

Bramki:   Dziubek 42′, Baron 72′, Konior 84′

Pionier Pisarzowice: Piotr Surwiłło, Wojciech Kasolik, Mateusz Dziubek, Wojciech Sołtysik, Jarosław Konior, Łukasz Nycz, Marcin Paw, Marcin Muszyński, Michał Strzeżoń (46′ Adrian Baron), Robert Nycz (72′ Jakub Wróbel), Patryk Walczyk

Trener: Zbigniew Wydra

KS BYSTRA: Jakub Cybiński (46′ Krystian Sosna) – Łukasz Kufel (74′ Robert Mazurek), Bartosz Gonciarski, Jakub Kania, Wojciech Jodłowiec (46′ Krzysztof Baścik) – Sławomir Guzek, Paweł Lewandowicz, Dawid Śleziak, Aleksander Wnęczak (74′ Michał Micorek), Wiktor Matlak – Jakub Habdas (74′ Marcin Siedlarz)

Trener: Jakub Kania

Kartki:  czerwona: ? żółte: Guzek, Gonciarski

Sędziowali:  Krzysztof Ćwikła / Krzysztof Jagosz / Andrzej Solarz